Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

sobota, 18 czerwca 2016

Moja wyboista droga do zdrowia, czyli sztuka wyleczenia - bez leczenia (Część III)

Cd. Rozprawka nad BPP oraz innymi metodami stymulowania organizmu do auto-naprawy... (Część III i ostatnia)





Gwoli wyjaśnienia tytułu... 

Sztuka leczenia bez leczenia - to to samo, co leczenie objawowe medycyny chemicznej - również ze skutkiem alopatycznym, tyle że uzyskanym środkami "naturalnymi". (Możliwe jest zaleczenie, a nie wyleczenie choroby, zaleczenie może z mniejszymi skutkami ubocznymi, niż po użyciu leków tradycyjnych, choć niekoniecznie)

Natomiast sztuka wyleczenia bez leczenia - to już leczenie przyczynowe i to ze skutkiem prozdrowotnym, uzyskanym również środkami i sposobami "naturalnymi". (Jest to klasyczny profilaktyczny nurt prozdrowotny klasycznej medycyny Hipokratesowej, prowadzący do wyleczenia choroby) 

W pierwszym przypadku stosujemy działania, które siłą rzeczy wywierają odpowiedni wpływ na funkcjonowanie organizmu, i które w efekcie maskują/falsyfikują faktyczny obraz stanu zdrowia - jest to leczenie objawowe, alopatyczne za pomocą tzw. sterowania ręcznego organizmu przez nas odgórnie.

W drugim przypadku stosujemy pewne pasywne działania na organizm (np. środkami stymulującymi do detoksykacji, wywierającymi prawie zerowy lub zerowy wpływ na funkcję organizmu - nie ma wymuszenia na organizmie określonej zaplanowanej i pożądanej przez nas funkcji), które w efekcie ostatecznym stymulują organizm do samo-naprawy z tzw. automatu (regeneracja organizmu/wyleczenie choroby).

Cała sztuka (wyleczenia) polega na odpowiednim doborze odpowiednich środków i metod, które będą jak najmniej wpływać na funkcję organizmu, a jak najwięcej pasywnie i jednocześnie będą kompatybilnie współgrać z atawizmem systemu immunologicznego; które w ostatecznym podsumowaniu skutków alopatycznych i prozdrowotnych - zadziałają wyłącznie prozdrowotnie.




Dlaczego niektórzy chorzy nie mogą wyzdrowieć mimo prowadzenia detoksykacji jako jednej z kluczowych metod profilaktyki prozdrowotnej, która ma usuwać naczelną przyczynę wszystkich chorób (czyli toksemię i z niej wynikającą dysfunkcję systemu immunologicznego) za pomocą różnych środków detoksykacyjnych (m.in.: błonnik witalny wg Łukasza D. Kinga; Mikstura oczyszczająca wg Józefa Słoneckiego (MO); kwas alfa-liponowy, lub zestaw odpowiednich leków homeopatycznych - jako detoks/odtrutka z metali ciężkich np. po szczepieniach i innych zatruciach; chlorella; ocet domowej roboty; koktajle błonnikowe; różne inne tzw. suplementy diety; inne) - bodaj byłyby ze złota?


W wyniku badań laboratoryjnych analizy polimorfizmów genu ludzkiego MTHFR, tj. mutacji na poziomie C6771 i A1289C  ww. genu - ustalono, iż skutkiem owych mutacji u niektórych chorych jest niedobór/naruszenie metylacji*, która skutkuje złym stanem zdrowia.
Wykonując proste badanie genetyczne ww. genu na obecność mutacji jednej lub dwóch - opracowujemy plan odpowiednich środków zaradczych celem naprawy złego stanu zdrowia.

METYLACJA...  (Moja interpretacja wg głównego zródła: Biuletyn Zdrowia Nr 17 pod redakcją Łukasza D. Kinga Mapa Zdrowia)

Najprościej rzecz ujmując, z punktu widzenia biochemii, metylacja – polega na przyłączeniu grup metylowych (-CH3) pomiędzy wieloma związkami biochemicznymi.
Jest to proces, który zachodzi w każdej komórce – celem podtrzymywania zycia. Bierze udział w prawie każdej reakcji biochemicznej organizmu.
Objawy naruszenia metylacji – to wszystkie dolegliwości somatycznopsychiczne.
[(Jest wg mnie 4. kluczem do sprawnego funkcjonowania organizmu, do odzyskania zdrowia. Przypomnę 3 pozostałe: 1. odpowiedni zdroworozsądkowy model odżywiania – jako podstawowy i najważniejszy klucz do zdrowia; 2. systematyczna detoksykacja; 3. ćwiczenia zdrowego oddychania (np. wg dr. Buteyki)]

Metylacja w procesie detoksykacyjnym...

Wiemy, że proces detoksykacyjny (usuwanie toksemii) odbywa się drogą jelitową, czyli przez przewód pokarmowy.
METABOLITY WEWNĄTRZKOMÓRKOWE W POSTACI PRODUKTÓW UBOCZNYCH METABOLIZMU ORAZ ODŁOŻONE W TKANKACH METALE CIĘŻKIE, KTÓRE WYSTĘPUJĄ POZA UKŁADEM TRAWIENIA SĄ USUWANE W PROCESIE METYLACJI JAKO PODSTAWOWY SPOSÓB USUWANIA TOKSYN W DRUGIEJ FAZIE DETOKSYKACJI PRZEZ WĄTROBĘ.
OWA DRUGA FAZA DETOKSU POLEGA NA PRZEKSZTAŁCENIU WSZYSTKICH RODZAJU TOKSYN (NIEROZPUSZCZALNYCH, ŚREDNIO ROZPUSZCZALNYCH, ROZPUSZCZALNYCH) W TŁUSZCZACH - DO POSTACI ROZPUSZCZALNYCH W WODZIE.
A zatem zjawisko to mocno odciąża wątrobę i tym samym ułatwia życie całemu organizmowi.

Jest to niezwykle cenna uwaga dla:
  • tych, którzy całe życie walczą z oczyszczaniem wątroby np. wg dr. Moritza;
  • tych, którzy za pomocą ostatnio modnego usuwania ciężkiej chemii po-szczepionkowej kwasem alfa-liponowym, po którym mogą występować objawy nie do zniesienia w postaci reakcji Herxeimera lub quasi Herxeimera, powodując więcej szkód niż pożytku;
  • tych, co cierpią na kamienie nerkowe, żółciowe;
    (W tym układzie wyjaśnienie procesu tworzenia się kamieni w drogach moczowych, żółciowych zdaje się być raczej oczywiste, czyli z tego jakby widać, że początek procesu tworzenia się złogów zaczyna się w wątrobie, a nie li tylko w nerkach, o czym od dawna mówiłem m.in. swoim urologom oraz na rożnych forach, nie znając do końca mechanizmu ich tworzenia się.)

Samo biochemiczne przekształcenie się toksyn do ww. postaci odbywa się w jednym z etapów cyklu metylacji, który polega na przekazaniu grupy metylowej przez związek biochemiczny o nazwie S-Adenozylometionina  ("SAM"), która dalej przyłącza się do cząsteczek związków toksycznych. I oto ciężka toksychemia staje się rozpuszczalna w wodzie - następuje ulga dla organizmu. Większe konglomeraty złogów usuwane są z żółcią, a mniejsze poprzez krwiobieg dostają się do nerek, a potem wydalane są z moczem.
(Nie muszę chyba już więcej podpowiadać i przypominać, ile są warte wszystkie detoksykatory, mikstury, koktajle, etc., jeśli w jakimś stopniu upośledzona jest funkcja metylacji.)

Inną funkcją cyklu metylacji jest przekształcanie/aktywowanie substancji odżywczych z pokarmu celem przyswojenia ich przez komórki organizmu, czyli celem ich żywotnego wykorzystania.
Dzięki metylacji możliwe jest aktywowanie składników pokarmowych lub przekształcenie ich do postaci enzymatycznej.
Przykłady:
Co nam za korzyść przyniesie lizanie loda przez szybę...? Musimy usunąć przeszkodę, czyli szybę, żeby chociaż poczuć smak.
Jaką korzyść uzyskamy dla zdrowia, jeśli będziemy tylko wdychać zapach zupy zamkniętej w menażce? Raczej żadną, albo nawet gorzej, bo nabawimy się wrzodów na żołądku.
Aby zupę wykorzystać do zaspokojenia głodu i pragnienia - musimy menażkę otworzyć (taką funkcję spełnia w organizmie metylacja).
Jeśli menażka nie otwiera się w łatwy sposób lub tylko otwiera za pierwszym razem, to taka rzecz jest nam nieprzydatna albo wręcz stanowi zbędny bagaż (niedobór metylacji!).

Bez metylacji zjedzenie pokarmu zawierającego np. kwas foliowy staje się organizmowi nieprzydatne, albo go nawet obciąży dodatkowym balastem endotoksyn. Dzięki metylacji ów kwas foliowy przekształcany jest w przydatną dla organizmu postać aktywną/czynną, czyli kwas tetrahydrofoliowy.

Albo inny przykład: aminokwas o nazwie glutaminian, który w procesie metylacji jest przekształcany w związek biochemiczny o nazwie GABA: oba związki są ważnymi neuroprzekaźnikami w systemie nerwowym do zachowania w nim homeostazy. Kiedy przebieg cyklu metylacji jest naruszony, to np.: glutaminian, mający zadanie pobudzające w korze mózgowej - ma poziom wzrastający, a GABA, mający działanie hamujące, uspokajające - ma poziom malejący. Wówczas związki te nie są w stanie odpowiedniej równowagi; homeostaza jest rozsynchronizowana. Następuje przewaga sprzężenia zwrotnego np. dodatniego; następują nieprawidłowości w reakcjach biochemicznych w organizmie. Objawy chorobowe z tego tytułu to: rozdrażnienie, podenerwowanie, niestabilność emocjonalna i uczuciowa, bezsenność, inne, a nawet objawy epilepsji, czyli gwałtownych wyładowań bioelektrycznych komórek nerwowych.

Jeśli cykl metylacji będzie prawidłowy, to uzyskamy odpowiednio wysoki poziom GABA, który przyczyni się skutecznie do usunięcia tych wyładowań.
Innym przykładem przy prawidłowej metylacji jest przemiana homocysteiny (związek istotny w powstawaniu miażdżycy) w serotoninę. Jeśli występują mutacje w genie MTHFR metylacja zostaje naruszona, a więc poziom homocytseiny wzrasta, a poziom serotoniny - obniża się. To jest m.in. główny powód do powstawania miażdżycy arterii.

Kolejnymi funkcjami w cyklu metylacji są: ochrona chromosomów i telomerów DNA oraz regulacja hormonalna, która odpowiada za wszystkie procesy biochemiczne w całym organizmie (choć w sposób pośredni, gdyż wspiera procesy zachodzące w głównym laboratorium organizmu - wątrobie).
Naruszony cykl metylacji utrudnia organizmowi w funkcjonowaniu prawidłowej gospodarki hormonalnej.

Prawidłowy cykl metylacji pomaga w wytwarzaniu energii przez mitochondria komórkowe. 
Dysfunkcja procesu metylacji w tym przypadk często może objawiać się zmęczeniem i apatią.

Metylacja pomaga organizmowi w produkcji koenzymu Q10, czyli związkowi wszechobecnemu w organizmie człowieka. A jeśli jest wszędobylski - to znaczy, że ważny dla dobrego funkcjonowania organizmu.Naruszona metylacja powoduje, że organizm nie potrafi sam go sobie wytworzyć.

Reasumując: 
Cykl metylacji bierze udział w około 200. - 300. reakcjach biochemicznych, we wszystkich prawie tkankach organizmu.
Naruszona metylacja może być bezpośrednią przyczyną danej choroby lub pośrednio może się do niej przyczyniać.

Poliformizmy, czyli mutacje w genie MTHFR - to główna przyczyna naruszonej metylacji.

Gen MTHFR odpowiada za pracę enzymu MTHFR, a ów enzym odpowiada za prawidłowy przebieg cyklu metylacyjnego. Jeśli aktywność ww. enzymu jest obniżona przez mutację/mutacje w ww. genie, to naruszona jest metylacja.
Jak wiemy - geny odpowiadają za działanie komórek (procesy biochemiczne, w tym i metylacja), a to działanie przekłada się ogólnie na stan zdrowia.
Gen MTHFR wydaje instrukcje enzymowi MTHFR (reduktaza metylenotetrahydrofolianowa) odnośnie jego działania. Ów enzym uczestniczy w przekształcaniu jednej postaci kwasu foliowego (witamina B9) do drugiej postaci; czyli z postaci nieaktywnej/nieprzydatnej do postaci przydatnej (z 5,10-metylenotetrahydrofolian do 5-metylenotetrahydrofolian).
Jeśli postać kwasu foliowego jest przydatna, wówczas wszystkie etapy cyklu metylacji przebiegają prawidłowo. Jeśli postać kwasu foliowego jest nieprzydatna (mutacja w genie MTHFR), to mamy naruszenie metylacji. A w takich przypadkach - w procesie metylacji - organizm nie jest zdolny skutecznie przeprowadzać kilkuset reakcji biochemicznych (np. nie może przekształcić homocysteiny do metioniny, metioniny do S-Adenozylometioniny, a tej do glutatationu). W związku z tym poziom homocysteiny wzrasta do rozmiarów toksycznych. Może uszkodzić śródbłonek naczyń krwionośnych, co może dalej skutkować ryzykiem powstania blaszek miażdżycowych i zakrzepicy żylnej i tętniczej.
Analogicznie do przemiany witaminy B9, organizm przekształca również witaminę B12 (kobalaminę) z postaci nieprzydatnej w przydatną. Jeśli istnieją mutacje w genie MTHFR, to również zaburzony jest cykl metylacji na dalszych jego etapach.

Reasumując: 
Chorzy z mutacją/mutacjami w genie MTHFR mają obniżona zdolność do posiadania dwóch aktywnych witamin (B9 i B12). Postacie nieaktywne, czyli nieprzydatne, to postacie bez grupy metylacyjnej (niezmetylowane). Postacie aktywne = zmetylowane. Postać niezmetylowana dla witaminy B9 to folian, a zmetylowana to metafolina. Postać niezmetylowana B12 to kobalamina, a zmetylowana to metylokobalamina.

Objawy naruszonej metylacji...

1. Stany zapalne w tkankach i nieprawidłowości w działaniu żołądka, wątroby, trzustki, jelit, nadnerczy, tarczycy i hormonów. Stany zapalne przewlekłe to ryzyko nowotworów, chorób serca, choroby Alzheimera, cukrzycy, artretyzmu, chorób z autoagresji, chorób układu nerwowego, chorób płuc.
2. Odpowiedzi alergiczne - może powstać podwyższony poziom histaminy (przewlekły nadmiar prowadzi do jej nietolerancji i powoduje objawy alergiczne: łzawienie, pokrzywka, swędzenie skóry i oczu, opuchlizna, spadek ciśnienia krwi, zmęczenie chroniczne, bóle głowy, przyspieszony puls, kłopoty gastryczne, refluks żołądkowo-przełykowy, palpitacje serca, inne).

Podwyższony poziom homocysteiny, jak już wcześniej omawiałem - to jeden z najgroźniejszych skutków ubocznych naruszonej metylacji. Powstaje ryzyko chorób układu krążenia (nadciśnienie, niedociśnienie, udar mózgu, zakrzep tętniczy). Otępienie umysłowe, "mgła" mózgowa, etc.
Jeśli naruszenie metylacji doprowadza do podwyższonego poziomu homocysteiny, to ta będzie gromadzić się wewnątrz w komórkach, co z czasem będzie dla nich toksyczne. Dlatego komórki chcą się jej pozbyć do krwiobiegu.

Nadmiar homocysteiny jest neuroendotoksyną, która potrafi pokonać barierę krew/mózg, czyli skutkuje to ryzykiem powstania chorób na podłożu neurotycznym i neurodegeneracyjnym, np:
  • niepokój, 
  • depresja,
  • ADHD, 
  • zaburzenia pamięci, 
  • zaburzenia poznawcze, 
  • zaburzenia językowe, 
  • Alzheimer, 
  • zespół Downa, 
  • autyzm, 
  • bezsenność, 
  • schizofrenia, 
  • zaburzenia afektywne dwubiegunowe, 
  • stwardnienie zanikowe boczne, 
  • stwardnienie rozsiane, 
  • wady cewki nerwowej
Zaburzenia dermatologiczne...
Naruszona metylacja - to zła funkcja detoksykacji, co skutkuje nagromadzeniem się  toksyn w różnych tkankach w postaci metali ciężkich i szlamu metabolicznego. Powstać mogą: wysypka, bielactwo, łuszczyca, stany niegojenia się ran, łamliwość włosów i paznokci, przedwczesne siwienie, wypadanie włosów, etc.

Zmiany mięśniowo-stawowe...

Artretyzm, bóle mięśniowe, fibromialgia, większość chorób reumatycznych.

Dysfunkcja układu immunologicznego...
Przewlekłe infekcje odgrzybicze, bakteryjne, wirusowe (np. zapalenie zatok).

Zmiany metaboliczne...
Narażenie na choroby mitochondrialne i cukrzyca.

Inne zaburzenia...
Choroby płuc, niewydolność nerek, drgawki, toczeń rumieniowaty, zaburzenia czynności tarczycy, zaburzenia czynności jelit (Zespół jelita nadwrażliwego, Zespół nieszczelnego jelita, wzdęcia), szumy uszne, choroby oczu, zaburzenia hormonalne, bezpłodność, poronienia.

Fakt, że u kogoś ujawni się mutacje w genie MTHFR nie oznacza od razu, że będzie chorował na jakąś wyżej opisaną chorobę. Po prostu będzie objęty czynnikiem ryzyka lub będzie miał związek z wymienionymi wyżej objawami chorób, będzie bardziej podatny na choroby.
Choruje się nie tylko z powodu jednej przyczyny pośredniej, lecz z powodu nałożenia się różnych czynników współistniejących, natomiast ab ovo jest zawsze toksemia (naczelna przyczyna wszystkich chorób) i z niej wynikający nieprawidłowo funkcjonujący system odpornościowy.
Wg mnie, po naczelnej przyczynie wszystkich chorób, przyczyny naczelne pośrednie lub czynniki współistniejące to: niedotlenienie komórkowe i właśnie polimorfizmy genetyczne.
Ujawnione mutacje kopii genu nie oznaczają, że musimy zachorować na ww. choroby, ale że występuje duże prawdopodobieństwo zachorowania na nie. Przykładowo: dla człowieka, u którego ujawniono ww. nieprawidłowości życie niezdroworozsądkowe - bardziej zwiększa ryzyko zachorowalności, niż u człowieka bez tych nieprawidłowości.
Tak więc, obecność mutacji zwiększa podatność na zachorowania, ale nie jest pewnikiem, że choroba obligatoryjnie wystąpi!

Jak nam wiadomo, geny dziedziczymy po rodzicach, których większość ma po dwie kopie. Jedna kopia pochodzi od ojca, druga od matki. I tak jest w przypadku opisywanego genu MTHFR.

  • Jeśli w wyniku badań genetycznych jest napisane, że ujawniono polimorfizm C677T w układzie homozygotycznym, to znaczy, że odziedziczyliśmy mutację po obu rodzicach. Czyli mamy dwie kopie genu MTHFR i w obu kopiach jest ujawniony polimorfizm C677T.
  • Jeśli ujawniono polimorfizm w układzie heterozygotycznym, to znaczy, że odziedziczyliśmy mutację po jednym z rodziców. Czyli mamy tak samo dwie kopie genu MTHFR i w jednej kopii - mamy polimorfizm C677T. Analogicznie jest dla polimorfizmu A1298C.
  • Polimorfizm C677T w układzie heterozygotycznym - oznacza utratę funkcji enzymu MTHFR o 40%. 
  • Polimorfizm w układzie homozygotycznym - oznacza utratę funkcji enzymu MTHFR o 70%.
  • Polimorfizm A1298C w układzie heterozygotycznym - oznacza utratę  funkcji enzymu MTHFR o 20%.
  • Polimorfizm A1298C w układzie homozygotycznym - oznacza utratę funkcji enzymu MTHFR o 50-70%.
  • Najczęściej występuje jeden polimorfizm (A1298C lub C667T) w układzie heterozygotycznym lub homozygotycznym. Taki wynik pozytywny testu jest najmniejszym obciążeniem dla zdrowia
  • Największe obciążenie to: dwa polimorfizmy A1298C oraz C677T w układzie homozygotycznym - oznacza utratę funkcji enzymu MTHFR o 80-100%. (rzadkość przypadków, bo ok. 50 w skali świata).


Jakie środki zaradcze podjąć, jeśli u kogoś ujawni się ww. nieprawidłowości? 
Należy wdrożyć odpowiednią suplementację: głównie np. witaminę B9 i B12, ale z odpowiednią GRUPĄ METYLOWĄ.

I tutaj jest wyjątek, gdzie sztuczne witaminy mają zbawienną funkcje dla organizmu, bowiem naturalne, z jedzenia - mogą stanowić balast dla organizmu z uwagi na ww. nieprawidłowości z cyklem metylacyjnym; niedoborem metylacji, które opisałem wyżej.

Dla zobrazowania cyklu metylacji...
Gdyby go porównać do ruchliwej drogi, to dopóki nie wydarzy się wypadek lub kolizja drogowa - ruch na niej jest płynny i miarowy. Jeśli na  jakimś etapie/odcinku tej drogi (cyklu metylacji) dojdzie do wypadku (mutacja w genie MTHFR), to ruch jest sparaliżowany, zakorkowany.  A jeśli dojdzie do dwóch wypadków i to blisko siebie, to tym bardziej ruch jest sparaliżowany, spowolniony, zatamowany. Ale dzięki ww. witaminom - ruch ten można uporządkować i przywrócić do płynnego i sprawnego. Osiągniemy to poprzez zastosowanie objazdu na drodze metylacji (bypassu) za pomocą owych witamin z grupy B, ale z grupą metylową - już gotową farmakologicznie. W zależności od wielkości niepełnosprawności cyklu metylacji - stosujemy cały kompleks witamin z grupy B lub tylko te dwie, jak wyżej (z aktywną grupą metylową) lub też B9 i B12 plus B kompleks (ale bez B9 i B12).



Reasumując całość...

Polimorfizm w genie MTHFR skutkuje niedoborem i niestabilizacją enzymu MTHFR, którego wytwarzanie uzależnione  jest od genu MTHFR. A zatem niestabilna i mała ilość owego enzymu - nie potrafi przekształcić nieaktywnych witamin: B9 i B12 do postaci aktywnych. Tak więc z uwagi na ww. blokadę/"korek", na tym etapie cyklu metylacji - musimy stworzyć ww. bypass (obejście "korka") - za pomocą suplementacji odpowiedniej (gotowa aktywna grupa metylowa), czyli: metafolina i metylokobalamina.

W moim przypadku - w wyniku badania genetycznego - ujawniłem polimorfizm MTHFR677 C/T w układzie heterozygotycznym, co oznacza, iż występuje zmiana w jednej kopii genu MTHFR. W zaleceniu napisane jest: "Zaleca się oznaczenie poziomu homocysteiny".
W wyniku zażywania odpowiedniej suplementacji oraz zdrowego modelu odżywiania, połączonego wspólnym mianownikiem z odpowiednią dietą (m.in. GAPS) pod objawy chorobowe, po około miesiącu poziom homocysteiny, jak nigdy dotąd, osiągnął poziom wg norm książkowych (co prawda mieścił się on wcześniej w granicach raczej górnej normy, to jednak do normy idealnej sporo jeszcze brakowało). Ustąpiło wiele objawów somatycznych, wynikłych z przewlekłych stanów zapalnych oraz somato-neurotycznych, co pozwoliło mi ugruntować się w wiedzy, że zarówno podłoże nerwowe jak i psychiczne - są ściśle sprzężone z podłożem somatycznym.
Wg wiedzy medycznej (akademickiej), niby bierze się to pod uwagę, ale i tak nie wyciąga się konkretnych wniosków i nie leczy się przyczynowo zaburzonej somatyki, lecz, na zasadzie krótkiej kołdry, manipuluje się systemem nerwowym, lecząc objawowo środkami chemicznymi, tłumiąc jedynie objawy choroby oraz nakręcając w choroby psychiczne, aby zaś móc faszerować pacjenta produktami przemysłu psychiatrycznego i zakodowywać chorego do leczenia psychiatrycznego dożywotnio.
Zaznaczę kolejny raz, że zbyt wysoki poziom homocysteiny we krwi, to ryzyko chorób układu krążenia i chorób układu nerwowego, etc.
Przypuszczam z wielkim prawdopodobieństwem, że po ojcu odziedziczyłem ów polimorfizm genetyczny (w układzie heterozygotycznym), który spowodował nieprawidłowości w funkcji organizmu w przedmiocie zaburzeń w układzie pokarmowym i innych - jako skutku tych nieprawidłowości (potwierdzona w większości wiedza dr Cambell w książce pt."GAPS - Zespól psychologiczno-jelitowy").
Wracając do mojego ojca: jakiś czas przed śmiercią przebył dwa zawały serca, pomimo stosunkowo niskiego poziomu cholesterolu ogólnego (158) oraz niezłych proporcji w poziomach między frakcjami cholesterolowymi. Jak wiemy, to potwierdza fakt, że miażdżyca i skutki nie mają większego związku z cholesterolem lub prawie w ogóle (w blaszce miażdżycowej jest ok. 1-3% cholesterolu), a na pewno nie ma tam cholesterolu zjedzonego w pokarmach go obficie zawierających.

Do mniej optymistycznych informacji należy ta, iż dozgonnie jesteśmy narażeni na łykanie zbawiennych witaminek z grupą metylową, oczywiście w ustalonych przez siebie indywidualnie dozach i okresach brania.
To wszystko potwierdzałoby też w większości teorie genetyczne wg dr. B. Liptona: okazuje się, że te kilka procent wszystkich chorób może występować na podłożu genetycznym, ale przecież owe mutacje musiały powstać u któregoś wcześniejszego przodka z powodu toksemii - jako naczelnej przyczyny wszystkich chorób.
Ponadto zaznaczam, że jeśli niedobór metylacji trwał długo oraz niedobór aktywnych postaci witamin B9 i B12 - spowodował nagromadzenie dużych depozytów toksyn w rożnych tkankach organizmu. Po wdrożeniu suplementacji organizm uruchomi całą kaskadę reakcji biochemicznych, które będą działać regeneracyjne na organizm, po uprzednim usunięciu ww. toksemii, zwłaszcza z tkanki tłuszczowej, z której przed suplementacją, nie potrafił tego zbytnio robić.

Inne czynniki pogłębiające naruszenie tego niezwykle ważnego dla zdrowia procesu metylacji:

  • zażywanie sztucznego kwasu foliowego i sztucznej cyjankobalaminy w suplementach, w produktów spożywczych z dodatkiem tych sztucznych witamin (np. płatki śniadaniowe, soki dla dzieci, żelki, itp. gówna); 
  • spożywanie alkoholu (ma niekorzystny wpływ na poziom homocysteiny, a w związku z tym i na cały cykl metylacji); 
  • niepanowanie nad stresem (rożne techniki relaksacyjne); 
  • ignorowanie nauki zdrowego oddychania (np. wg dr. Buteyki); 
  • małe ilości spożywania naturalnych antyoksydantów w warzywach i owocach; 
  • brak regularnego spożywania niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych w odpowiednich proporcjach (niedobór NNKT również przyczynia się do naruszenia metylacji); faszerowanie się lekami  (np. inhibitory pompy protonowej i zobojętniające kwasy żołądkowe), bowiem z niestrawności powstaje cała kaskada nieszczęść: od chorób przewodu pokarmowego po choroby na tle nerwowym i psychicznym, podwyższane pH żołądka - to kłopoty dyspeptyczne oraz gorsze wchłanianie składników odżywczych, a w połączeniu jeszcze z niedoborem metylacji - to istna masakra dla organizmu (żołądka pH należy dokwaszać np. octem jabłkowym własnej roboty domowej, aby pomagać sobie przyczynowo w wyleczeniu się np. z choroby refluksowej); 
  • zaniedbywanie odpowiednio dobrej kondycji flory bakteryjnej; 
  • brak odpowiedniej, umiarkowanej formy aktywności fizycznej; 
  • ignorancja wiedzy o uziemieniu ciała; 
  • niewdrażanie zasad zdrowego odżywiania.
Dla przypomnienia o 4. kluczach do zdrowia: 

1. odpowiedni zdroworozsądkowy model odżywiania - jako podstawowy i najważniejszy klucz do zdrowia, a jeśli jakieś schorzenie nie pozwala na pełne wdrożenie zasad zdrowego odżywiania, to odpowiednia dieta przystosowana pod objawy chorobowe;
2. systematyczna detoksykacja (usuwanie naczelnej przyczyny wszystkich chorób); 
3. ćwiczenia zdrowego oddychania (ćwiczenia wg dr. Buteyki), bo bez tego nie ma należytego przyswajania substancji odżywczych, nawet z teoretycznie 'najzdrowszego' odżywiania; 
4. tzw. cud metylacji, czyli zaleczenie lub całkowita naprawa ewentualnych polimorfizmów genetycznych (mutacje kopii genu  MTHFR).


Z mojego doświadczenia wynika, iż wszystkie te 4 klucze muszą w użyciu występować łącznie. Samo picie mikstur i koktajli w ramach systematycznej detoksykacji, jeśli jest stosunkowo niski poziom metylacji i niewydolne układy wydalnicze, to to może doprowadzić do neointoksykacjogenezy; czyli na powrót do zatoksycznienia organizmu, pomimo iż uprzednio toksyny zostały wytrącone z tkanek do krwiobiegu, skąd powinny być dalej wydalone z moczem i kałem, a de facto nie są wydalone w całości, a czasem nawet nie w części.
I w efekcie nie wiemy, czy to są tzw. Herxy, czyli skutek uboczny efektu ozdrowieńczego, wynikający bezpośrednio z  (oczyszczania), czy też dalej się zatoksyczniamy, co skutkuje różnymi objawami chorób (np. alergii, reakcji anafilaktycznych i quasianafilaktycznych, chorob z autoagresji, chorób układu trawienia, aż po choroby neurotyczne i psychotyczne). KLIK! - (to nie było efektem oczyszczania, ale raczej dalszego zatoksyczniania organizmu).

Z relacji innych suplmentujących się ww. witaminami z grupy B (zmetylowanymi) wynika, iż: poprawia się ogólne samopoczucie; lepiej się myśli; sinusoidalne wahania nastroju są praktycznie blisko "osi zero", jesteśmy pogodniejsi (odpowiednio duża ilość dopaminy, hormonu szczęścia się wydziela); usprawnia się gospodarka hormonalna, człowiek nerwus zmienia się w opanowanego. A zatem zachodzą same dobre zmiany.
Celowo nie podaję nazw firm, żeby nie reklamować oraz nie postępować 'niepedagogicznie' (materiał dydaktyczny zostanie umieszczony na zaprzyjaźnionych forach dotyczących wiedzy o zdrowiu - jako alternatywy dla wiedzy o chorobach, która to nie jest nam przydatna w przyczynowym dochodzeniu do zdrowia albo nawet wręcz szkodliwa. Podawanie gotowej na tacy wiedzy o zdrowiu, dla niektórych, może okazać się zgubne, gdyż mogą pójść na łatwiznę, wybrać drogę na skróty.

Sam dla siebie szukałem rozwiązania zagadki złego stanu zdrowia przez ok. 17 lat. Zadowalałem się równaniem do dołu, czyli wielkim minimum - przedłużałem sobie tylko życie, a właściwie wegetację. Obecnie pojawiła się szansa nie tylko na zaleczenie niektórych chorób (np. wynikających z polimorfizmu ww. genu), ale na zupełną regeneracje organizmu i kompletne wyleczenie.
Obecnie testuję środek 'naturalny', który wraz z pomocą kompleksowych działań profilaktyki prozdrowotnej - może zreperować ów polimorfizm genetyczny (wg medycyny klasycznej jest to niemożliwe) i tym samym nie będę musiał się suplementować dożywotnio ww. witaminami z grupy B (z aktywną grupą metylową, aczkolwiek syntetyczną i pochodzącą z fabryki paraleków).
O wynikach kuracji doświadczalnej powiadomię w stosownym czasie...



Ps.
W nawiązaniu do niegdysiejszych waśni w ruchu Biosłone (Hipokratejski nurt profilaktyki zdrowia), z którego się wywodzę:
Ogólnie rzecz biorąc, wzięły się one z niewiedzy na temat poliformizmów genetycznych i nie tylko, która poróżniła forowiczów w kwestii picia Mikstury Oczyszczającej autorstwa Józefa Słoneckiego oraz spożywania innych środków stymulujących detoks organizmu.
Pisząc na temat MO na forum Biosłone oraz na innych forach, zawsze pisałem szczerze (co udowadniam - jak wyżej). Zarówno krytykujący MO, jak i obrońcy - i mieli częściowo rację, i nie mieli. Później doszły emocje, podrażnione ega, brak merytorycznych argumentów, pewne manipulacje, i wyszła ogólna wojna polsko-polska.
Proponuję zgodę, zjednoczenie sił z wszystkimi ruchami prozdrowotnymi w celu pokonania albo co najmniej niedania się w unicestwianiu przez wspólnego wroga jakim jest tzw. wielka farma.


Na dowód tego, iż wtenczas (2012 r.) nie byłem nieszczery, podczas opisu swoich objawów pogorszenia zdrowia, gdzie po części obwiniałem o to MO i inne czynniki współistniejące (ipp, czyli inhibitory pompy protonowej, nieodpowiednia dieta, inne): Dieta GAPS ujawniła, że stosując rankę NIA mój organizm był dodatkowo obciążony toksemią: uczulenie na ciecierzycę plus uczulenie na czysty sok z aloesu plus uczulenie na metalowe klamerki, co pozwala przypuszczać, iż MO na bazie ALOcitu (aloesu), też uczulała; trochę mniej na bazie aloCITu (czyli na citrosepcie), ale jednak, gdyż ogólnie na cytrusy mogłem być uczulony). A zatem objawy uczulenia pokarmowego były utożsamiane/mylone z objawami ozdrowieńczymi po oczyszczaniu MO.
[W świetle powyższego problemu z niedoborem metylacji, sprzeczanie się - czy użyty sok z aloesu był wolny od substancji alergizującej (aloiny), czy też nie - było właściwie bez większego znaczenia, bo mogły uczulać inne substancje białkowe soku (antygeny), teoretycznie niealergizujące lub/i po wejściu w reakcje z innymi substancjami białkowymi (antygenami), znajdującymi się poza sokiem: Mikstura oczyszczająca Słoneckiego - klik!

  Cytat od: earth
Cytat od: hajdi
...Uważam, że aloes można stosować dowolnie długo. Jeżeli działa, to działa zawsze a jeżeli nie działa, to nigdy,
Aloes nie powinien znajdować się w przestrzeni zewnątrzkomórkowej. Ponieważ nie jest i nie może być pożywieniem człowieka. Sam fakt znalezienia się tak mocno stymulującej substancji w przestrzeni zewnątrzkomórkowej prowadzi nieuchronnie do zaburzeń w pracy komórki. Dopóki komórka(ki) nie podlegają stymulującemu działaniu aloesu dopóty działają prawidłowo. W momencie długotrwałego działania aloesu zakłóca on działanie komórki i pełni w tym momencie rolę toksyny. Rola jaką odgrywa toksyna to zakłócenie pracy komórki, tkanki, organu, całego układu i wreszcie organizmu. Aloes jest silnym stymulantem i jako taki może być używany tylko optymalnie czyli krótko. Decyduje o tym sam organizm jak długo może być stosowany aloes. O ile w ogóle może być stosowany. Teoretyzowanie odnośnie czasu przyjmowania aloesu i tak i tak zweryfikuje reakcja organizmu. To jest największy sekret leczenia. Ponadto proszę uwzględnić naistotniejszy fakt: stan faktyczny organizmu, który zawiera toksyny jest krytyczny. Stymulowanie go jeszcze aloesem jest bardzo ryzykowne.
Natomiast natychmiastowa ewakuacja toksyn (NIA) bez obciążenia i prowokowania organizmu jest bardzo dobrym rozwiązaniem w przypadku dużej toksemii.
Wobec tego faktu forsowanie za pomocą forum i zespołu profilaktyków mikstury bez żadnej procedury i protokołu wskazującego wyjątki, przeciwskazania, wykluczenia jest błędem.


Cytat od: hajdi
Cytat od: kurczak
Prawda jest taka, że sok z aloesu nie zawiera tych związków
Nie powinien zawierać, ale jak jest naprawdę, to wiedzą chyba tylko jego hodowcy.
W internecie są sprzeczne informacje na temat uzyskiwania soku z aloesu. Jedni podają, że do wyrobu soku używa się tylko miąższu aloesowego (co wyklucza aloinę, ponieważ jest ona w skórce) inni, że również skórki, po uprzednim upuszczeniu aloiny.

[Podobnie rzecz się miała z desperackim oczyszczaniem wątroby. Skutek był doraźny. Po nim dochodziło do ponownego zatoksyczniania wątroby. I każdy się zastanawiał - dlaczego...? Byli tacy, którzy obwiniali o to pożywienie z dużą zawartością cholesterolu lub/i pożywienie "zakwaszające" organizm (ujawniali pośród złogów w wyniku płukania wątroby m.in. kamienie cholesterolowe)].  
Mikstura oczyszczająca Słoneckiego - klik!
 Cytat od: hajdi
Mam tę satysfakcję, że chyba jako pierwszy na forum Biosłone poruszyłem temat oczyszczania/odblokowania wątroby. Jak wiadomo na tych pierwszych spadają najcięższe razy. I chociaż wtedy było mi strasznie przykro z tego powodu, to teraz widzę to inaczej. Odważę się na szaleństwo i napiszę, że dziękuję Słoneckiemu za takie podłe potraktowanie, ponieważ to pozwoliło mi spojrzeć na niego szeroko otwartymi oczami i na nowo przyjrzeć się tej "pięknej i pociągającej" teorii.
Przez 10 lat do MO dobudowano taki system żywieniowo-filozoficzny, że nie potrzebuje on już MO. Jeżeli są na Biosłone przypadki uzdrowień ( w co nie wątpię), to nie dzieje się to dzięki MO, lecz pomimo jej. Identycznie jest z leczeniem raka metodami konwencjonalnymi; pacjenci "zdrowieją" nie dzięki a pomimo.
Z całym szacunkiem, hajdi, przyjacielu, ale to była syzyfowa robota, przy czym podobał mi się wówczas Twój tok myślenia...



Ps1.
Niektórzy z krytyków MO na BS i na forum NIA o nickach: Pułkownik, Brusiłow, AndrzejTak -  na podstawie m.in. ówczesnych moich sugestii/hipotez napisali:
"(...) Chory organizm, jest dlatego chory że jakieś organy są niewydolne i nie potrafią wydalić toksyn z organizmu, w takim schemacie picie mikstury (i wmawianie że aloes, citrosept, czy ocet jabłkowy, nie działa jak suplement), nasila toksemię organizmu i rzeczywiście pojawiają się jego reakcje tyle tylko że nie są to reakcje oczyszczające, ale organizm broni się przed działaniem tych składników mikstury które nasilają jego oczyszczanie, i nie ma to nic wspólnego z jakimś uszczelnianiem jelit, czy odsłanianiem kamieni kałowych.
Jeśli ktoś nie wierzy, niech zamiast mikstury pije jakieś zioła oczyszczające i będzie miał po pewnym czasie identyczne reakcje organizmu absolutnie nie związane z jakimkolwiek uszczelnieniem jelit.
Jeżeli ktoś myśli o oczyszczaniu organizmu z toksyn to wpierw trzeba zwrócić uwagę czy organizm ma sprawne układy wydalnicze, inaczej to wlewanie czystej wody do brudnej beczki z brudną wodą i czekanie na cud aż będzie ona czysta (...)"  (Pułkownik)  [Moje zaznaczenia i wpis w nawiasie zwykłym]

(Brusiłow) napisał :
"(...) Czym innym jest usuwanie toksyn z organizmu a czym innym uwalnianie toksyn do krwioobiegu. Usuwanie toksyn szybkie czy wolne zależy od sprawności poszczególnych organów. Bez ich prawidłowej pracy nie można usunąć toksyn ani wolno ani szybko. Natomiast uwalnianie toksyn do krwiobiegu wynika z zastosowania substancji, które wymuszają takie działanie na organizmie. Uwalnianie toksyn do krwioobiegu bez ich usuwania z organizmu jest szkodliwe dla organizmu. Szybkie uwalnianie szkodzi szybko ale również można się z niego szybko wycofać co powoduje, że szkody są odwracalne. Natomiast wolne uwalnianie toksyn bez ich usuwania z organizmu nie daje objawów szkodliwości powodując niszczenie organizmu, które w długim okresie może stać się nieodwracalne. Wydalanie toksyn z organizmu odbywa się przy użyciu kilku procesów. Jeżeli te procesy działają nieprawidłowo to proces oczyszczania jest procesem destrukcyjnym dla organizmu. (...)". [Moje zaznaczenia i wpis w nawiasie zwykłym] 
"(...)  Każdą rekcję i każde wyleczenie przy zastosowaniu mikstury wynika z działania aloesu. 
Sam fakt, że u wielu osób na początku stosowania mikstury pojawia się biegunka to nie wynik uszczelniania, tylko działanie aloesu. Mikstura jeszcze nic nie uszczelniła a już jest biegunka.
Jeżeli aloes pobudza organizm do oczyszczania, a drogi pozbywania się toksyn nie są sprawne to efekt zawsze może być tylko jeden – powolne uszkodzenie organizmu. [Moje zaznaczenia] Jeżeli aloes miałby tylko uszczelniać to na początku nie powinno być żadnych reakcji, a one u wielu występują.(...)".
"(...) Jeżeli będziemy pobudzać organizm do oczyszczania miksturą a nie będzie działało wydalanie toksyn przez żółć, to albo zniszczymy sobie stawy, albo popadniemy w jakąś chorobę psychiczną (...), albo wywołać chorobę autoimmunologiczną. (...)". [Moje zaznaczenia]
"(...) Co do samych reakcji to duża ich część wynika z tego, że organizm nie radzi sobie z oczyszczaniem a nie z tego, że się dobrze oczyszcza. Jeżeli organizm się sprawnie pozbywa toksyn nie daje reakcji. [Moje zaznaczenia] Reakcje pojawiają się wtedy gdy dochodzi do naprawy uszkodzeń. Pod wpływem mikstury pitego bez logiki aloesu wiele reakcji to reakcje obronne przed wymuszonym oczyszczaniem. Organizm broni się aby nie doszło do uszkodzenia narządów i wywołuje niestandardowe reakcji skórne, niszczy śluzówkę a człowiek się cieszy i myśli że zdrowieje. (...)".
 "(...) Sprawny organizm wydala rozłożone toksyny przez żółć i nerki a niesprawny organizm ratuje się przed uszkodzeniem wydalaniem toksyn przez skórę. Problem nie jest z toksynami rozpuszczanymi w wodzie bo one na bieżąco się wydalają. Problemem są toksyny rozpuszczane w tłuszczach, których usunięcie wymaga sprawnie działającej wątroby. [Moje zaznaczenia] U większości ludzi ten element działa niesprawnie powodując, że pobudzanie organizmu do oczyszczania powoduje uszkodzenia w tkankach. Jeżeli wątroba jest nie sprawna i nie ma reakcji skórnych to zanieczyszczenia są usuwane przez rany w śluzówce co powoduje ciągłe biegunki, reakcje alergiczne. [Moje zaznaczenia] Zamiast śluzówkę uszczelniać bardziej ją niszczymy stosując miksturę. Czyli to co miało leczyć niszczy organizm. (...)".
"(...)  U większości wątroba radzi sobie z bieżącymi procesami związanymi z wydzielaniem enzymów, wydalaniem toksyn z przemiany materii itd. Problem pojawia się gdy nie są wydalana toksyny wytrącane z tkanek podczas oczyszczania. Wtedy ilość wydalanej żółci u większości ludzi jest za mała (albo przewody żółciowe są zapchane) do tego aby usuwać toksyny i ropę z organizmu.[Moje zaznaczenia] To powoduje, że zamiast się oczyszczać tylko sobie szkodzimy. (...)".
 "(...) Przepuszczalność jelit w medycynie nazywana jest Zespołem nieszczelnego jelita. Są trzy drogi, przez które cząsteczki przedostają się przez błonę śluzową jelita: 1. Dyfundowanie (przenikanie) przez komórki jelitowe - chlorek potasu, magnezu, sodu i wolnych kwasów tłuszczowych .
2. Mechanizm aktywnego transportu (przenikanie przez błony komórkowe z udziałem mechanizmów transportujących) - aminokwasy, kwasy tłuszczowe, glukoza, minerały i witaminy
3. Nienaturalna droga to przestrzenie między komórkami, które tworzą ciasne wiązania przez które w normalnych warunkach nie może przeniknąć żadne ciało obce.
W przypadku 3 drogi rozluźnienie wiązań (pojawienie się ubytku) może pojawić się pod wpływem stanu zapalnego lub uszkodzenia śluzówki przez bakterie, grzyby candida, reakcje alergiczne, lekarstwa itp.
Istnieje test ( w Polsce się z nim nie spotkałem) na weryfikacje przepuszczalności jelit. Do tego celu pije się roztwór zawierający mannitol (związek organiczny łatwo wchłaniany)i laktuloze (organiczny związek zawierające większe cząsteczki co powoduje, że jest wchłaniany w niewielkim stopniu). Następnie mocz jest zbierany przez 6 godzin a następnie bada się zawartość w moczu mannitolu i laktulozy. Zdrowy organizm pokazuje wysoki poziom mannitolu i niski laktulozy. Wysoki poziom laktulozy oznacza nieszczelne jelita. Natomiast jeżeli jest niski poziom mannitolu i laktulozy to oznacza złe wchłanianie wszystkich składników odżywczych.
To pokazuje sytuacje, że zamiast pseudo nadżerek może być problem z samych wchłanianiem. Więc nie ma czego goić a trzeba oczyścić jelita z złogów, które blokują wchłanianie.
Sama zespół nieszczelnego jelita (czyli przenikające ciała obce jest odpowiedzialny za wiele chorób): Astma,Zespół przewlekłego zmęczenia, Choroby autoimmunologiczne,Celiakia,Wyprysk ,Łuszczyca,Alergie pokarmowe i wrażliwości ,Zaburzenia czynności wątroby, Reumatoidalne zapalenie stawów ,Zespół jelita drażliwego,Choroba Leśniowskiego-Crohna, Trądzik ,Alergie ,Stany zapalne stawów / zapalenie stawów ,Niewydolność trzustki ,Wrzodziejące zapalenie jelita grubego Itd.
Do leczenia Zespołu nieszczelnych jelit w USA używają następujących metod:
- leczenie sokiem z aloesu (nie jakąś wymyśloną miksturą tylko samym sokiem z aloesu)
- leczenie enzymami trawiennymi
- leczenie cynkiem
http://www.ehow.com Jak znasz trochę angielski to znajdziesz tego pełno.

Za reakcje odpowiada wiele czynników, a jednym z nich jest pity aloes. Natomiast za żadną reakcje nie odpowiadają szczelne jelita jak twierdzi autor mikstury. Odwołuje się do aloesu bo jest on odpowiedzialny za największą ilość reakcji. Autor mikstury przedstawia wam wiedze , że reakcje są wynikiem samo naprawy organizmu pojawiającej się po uszczelnieniu jelit. Nie ma uszczelniania jelit a organizm się oczyszcza.
Rzeczywistość jest taka, że reakcje skórne są wynikiem nieprawidłowej pracy wątroby lub nerek. Często zamiast reakcji skórnych pojawiają się takie same reakcje w jelitach, które nie są widoczne przez człowieka i dla tego o nich nie wie. Takie reakcje uszkadzają śluzówkę zwiększając dolegliwości zespołu nieszczelnego jelita. Te wszystkie reakcje, które opisujesz to objawy Zespołu nieszczelnego jelita, których przed kuracją nie było. Pod wpływem kuracji pojawił się Zespół nieszczelnego jelita a to powoduje, że pojawiają się te wszystkie dolegliwości. Czyli wy myślicie że organizm się leczy a tak naprawdę w dużej części objawów to wynik uszkodzenia śluzówki spowodowany kuracją. (...)".
"(...) Efekt tego jest taki, że wielu ludzi którzy, mogliby pozbyć się swoich dolegliwości i wyzdrowieć męczy się przez wiele lat bo autor mikstury twierdzi, że tak jest prawidłowo.
To zaczyna przypominać coś w stylu - sugestia wielu ludzi twierdzących, że zdrowieją powoduje, że ja też zdrowieje. [Moje zaznaczenia] [Moje przykłady z endorficznym ćpunowaniem grupowym na sucho, czyli z pozytywnym nakręcaniem się odnośnie uczucia zdrowienia - Podziękowanie za MO - klik! (Autosugestia)]

Jeżeli teoria jest błędna i zakłada, że aloes nie stymuluje do oczyszczania tylko uszczelnia to efektem tego jest błędne podejście do infekcji. Jeżeli podaje się organizmowi substancje, która powoduje że wyrzucane są toksyny z tkanek do krwioobiegu bez substancji, które te toksyny rozłożą (może to być specyficzne odżywania lub coś podobnego) to powoduje się, że te toksyny nie są wydalane na zewnątrz tylko stają się pociskiem niszczącym tkankę organizmu. Organizm wywołuje chorobę aby się ratować przed uszkodzeniami, które spowodowałaby ten pocisk. Trzeba rozróżnić chorobę wymuszoną oczyszczaniem a chorobę wynikająca z naprawy uszkodzenia pod wpływem wzmocnienia organizmu. Wszystkie one przebiegają inaczej i w każdej z nich organizm pełni inną rolę. W przypadku wymuszenia choroby oczyszczaniem organizm pełni rolę obronną tkanek nie ma to nic wspólnego z naprawą bo powstaje w czasie takiej choroby wiele uszkodzeń. W przypadku wzmacniania organizm pełni role atakującego i kontrolującego naprawę tkanki.
Jeżeli organizm się ratuje to jedyną droga obrony jest usunięcie toksyn przez skórę lub odłożenie ich w przestrzeniach tkankowych powodując przewlekłe procesy chorobowe.Jeżeli się oczyszczamy to pobudzamy organizmu do wyrzucania toksyn z tkanek do krwioobiegu. Nie dostarczając mu odpowiedniego pożywania, które pozwoli mu rozłożyć te toksyny powodujemy, że te toksyny stają się dla niego pociskiem, który niszczy tkankę. (...)".[Moje pogrubienie i moje zaznaczenie]
Pragnę zaznaczyć, jak na wstępie, że owe wnioski krytyczne pod kątem działania MO brały się z nieznajomości procesu metylacji. A zatem pisząc ten artykuł, nie jest, aby dążyć do konfrontacji z autorami środków detoksykacyjnych i deprecjonowanie ich wiedzy, lecz doprowadzenie do merytorycznych analiz, które mogłyby potwierdzić empirycznie opisywane przeze mnie zjawiska związane z niedoborem metylacji.
(Portal Biosłone, Szanowny Kolega dr Tomasz Dangel, proszę o ewentualne przeprowadzenie badań naukowych - pod kątem mutacji ww. genu w grupie dzieci uprzednio badanych przez Ciebie (pod kątem prozdrowotnej funkcji MO)!
U tych dzieci, gdzie MO zadziałała prozdrowotnie, badanie mutacji kopii genu MTHFR - winno ewentualnie dać wynik negatywny. 
U dzieci z grupy badanych, gdzie MO nie spowodowała zdrowienia (np. w tzw. Zespole przeciekającego jelita), badanie poliformizmu genetycznego - winno ewentualnie dać wynik pozytywny).


                                                                                                                          Zbigniew Zibi Osiewała


Ps. Jest światełko w tunelu jednak. Wyleczenie przyczynowe z ww. poliformizmu genetycznego jest MOŻLIWE (np. po kilku latach kuracji odpowiednią suplementacją witaminami z grupami metylowymi oraz przy odpowiedniej diecie bogatej w niektóre warzywa, np. buraki, brokuły, inne - które są dostarczycielami donorów grup metylowych). 
"(...) Ponad 50 % światowej populacji doświadczyła łagodnych lub poważnych błędów w transkrypcji, obniżającej biosyntezę w komórkach ciała. Pochopnie nazywane „wadami genetycznymi”, w rzeczywistości błędy transkrypcji lub polimorfizm są nieprawidłową ekspresją genu. Polega to na błędnym skopiowaniu DNA a nie błędzie samego DNA. Więcej na ten temat w artykułach Mutacja genu MTHFR, Wady genetyczne oraz Badania genetyczne (...)". (dr Lawrence Wilson)

Aktualizacja artykułu w dniu 18.09.2016 o godzinie 9:00.                      
                                                                                                                                                           Zibi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz