Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

czwartek, 3 września 2015

Obalanie mitu/straszaka dotyczącego "zakwaszenia" organizmu... - [część VII]

Ciąg dalszy dowodzenia...


Trochę o tłuszczach...

„ (...) Białka stanowią ok. 50% masy większości błon, a reszta przypada na lipidy [tłuszcze] i względnie małą ilość cukrowców [węglowodanów]”.
[B. Alberts i in., Podstawy biologii komórki, Wprowadzenie do biologii molekularnej, s. 374] (...)

(...) A więc błona komórkowa (tzw. dwuwarstwa lipidowa) składa się głównie z białek i tłuszczów. Oznacza to, że pokarmowe źródła tłuszczów i białek są materiałami budulcowymi błon naszych komórek. Prawie w ogóle nie ma w nich węglowodanów! Tak stwierdza najbardziej rzetelna publikacja naukowa o biologii komórki. Tymczasem wmawia nam się, że tłuszcze i zwierzęce białka to zło wcielone. Tak, chodzi przede wszystkim o zwierzęce źródła białek, ponieważ aby spiąć powierzchnie dwuwarstwy (błony miliardów komórek), potrzeba około 20 aminokwasów, w tym niezbędne, które musimy zapewnić organizmowi z pożywienia. Przy czym niezbędne — w komplecie — występują tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego. (...)".
(Ł. D. King - Biuletyn Zdrowia Nr XI narzec 2015)

Czyli odmiana wegetarianizmu, która w porównaniu do weganizmu - to dzień do nocy. Ja rozumiem taka dietę bezmięsną wymuszoną np. brakiem dobrego źródła zakupu mięsa, bo mięso to dostępne jest naszpikowane sterydami/hormonami, antybiotykami. Moja była podopieczna - z powodu takiego mięsa chorowała na endometrium, zaś po jego odstawieniu - jak ręką odjął, ale to nie wina protein z mięsa, tylko jak wyżej. Ponadto w to miejsce zwiększyła ilość jaj, ryb, serów; zmniejszyła ilość węglowodanów do 100 g/dobę.

„Kiedy nadmierne ilości węglowodanów są dostępne w organizmie, wówczas węglowodany mają pierwszeństwo nad tłuszczami dla zaspokajania potrzeb energetycznych (...).
(…) Ponieważ alfaglicerynofosforan jest ważnym produktem metabolizmu glukozy, dostępność dużej ilości glukozy [ze spożytych węglowodanów] niezwłocznie hamuje zużycie kwasów tłuszczowych [ze spożytych tłuszczów] jako źródło paliwa” (...).
(…) Tak oto nadmiar węglowodanów w jadłospisie nie tylko działa jako oszczędzacz tłuszczów, lecz także zwiększa ich magazynowanie” (...).
(...) [A.C. Guyton, J.E. Hall, Textbook of Medical Physiology, wyd. 12, s. 825] (...)".
(Ł. D. King - Biuletyn Zdrowia Nr XI narzec 2015)

Jeśli w posiłku połączymy węglowodany i tłuszcze (duże ilości), np. w postaci jaj, boczku, chleba, i jeszcze słodki deser, i piwo - to pierwszą odpowiedzią jest wyrzut insuliny ze względu na obecność węglowodanów. Ale i też jednym z zadań insuliny jest także przekształcanie  tłuszczów z pożywienia w taki sposób, żeby zrobić zapas i zmagazynować go w tkance tłuszczowej.
Inaczej mówiąc, insulina wyrzucona na metabolizm węgli - wygania tłuszcz z krwiobiegu i wysyła go do zmagazynowania w tkance tłuszczowej, jeśli ilość kalorii w posiłku przewyższa zapotrzebowanie energetyczne. Natomiast jeśli nie ma dużego wyrzutu insuliny (posiłek bez węglowodanów), a zjadamy tłuszcze, to wówczas jest korzystnie - wzrasta poziom glukagonu, mniej insuliny. Jednym z zadań glukagonu - jest pobudzenie procesu, w którym organizm przekształca pokarmowe źródła tłuszczów w ciała ketonowe i rozprowadza je do różnych tkanek, aby służyły jako doskonałe źródło energii.

„Przekształcenie pokarmowych źródeł tłuszczu w tkankę tłuszczową wymaga mniejszego nakładu energii, niż przekształcenie węglowodanów. Jeśli dwoje ludzi stale zjada taką samą ilość kalorii i jedna z nich czerpie te kalorie z większej ilości tłuszczu, wówczas jest bardziej prawdopodobne, że taka osoba szybciej przytyje. Mniej kalorii jest bowiem wymagane do przekształcenia nadmiaru tłuszczu z pokarmu w tkankę tłuszczową, niż do przekształcenia nadmiaru węglowodanów”.
 [S. Epstein, The Anatomy and Physiology Learning system, wyd. 4 s. 387](...)
(...) Przekształcenie nadmiaru pokarmowych źródeł tłuszczu w tkankę tłuszczową wymaga 3% spożytych kalorii, podczas gdy przekształ- cenie nadmiaru węglowodanów wymaga aż 23% energii ze spożytych kalorii”. 
[S. Escott-Stump i in., Nutritional Foundations and Clinical Applications: A Nursing Approach, wyd. 6, s. 87]
(Ł. D. King - Biuletyn Zdrowia Nr XI narzec 2015)

Z połączenia dużej ilości węgli i tłuszczu, to nie dość, że tyjemy, to jeszcze część spożytego tłuszczu idzie do wątroby, która wytwarza z niego cholesterol. Czyli problemy zdrowotne w tym przypadku biorą się z tłuszczu, ostatecznie, ale winę za to ponoszą węglowodany. Tłuszcz się nie może odłożyć sam w sobie w tkankę tłuszczową. Może go do tego zmusić wyłącznie insulina, a poziom insuliny wysoki jest od spożycia węgli. Jak już wiadomo, insulina się podnosi po spożyciu węglowodanów.

Jeśli nie jemy dużo węglowodanów razem z dużą ilością tłuszczów, to wówczas nawet duże ilości tłuszczu - nie doprowadzą do zwyżki poziomu cholesterolu. Natomiast nadmiar węglowodanów, nawet przy nieobecności tłuszczów - może przekształcić się w tkankę tłuszczową i cholesterol, bowiem węglowodany służą głównie jako natychmiastowe źródło energii. Jeśli jest ich zbyt dużo, więcej niż na potrzeby energetyczne i nie zostaną spalone, to źródło takiej energii musi zostać odłożone w zapas, czyli przekształcone w tkankę tłuszczową i cholesterol.

„Synteza tłuszczu z węglowodanów następuje wtedy, gdy spożycie węglowodanów jest na tyle duże, że magazyn glikogenu, do którego normalnie kierowany jest nadmiar węglowodanów, zostaje uzupełniony do końca”.
[D. Voet, J.G. Voet, C.W. Pratt, Fundamentals of Biochemistry, Life at The Molecular Level, wyd. 4 s. 789]
(Ł. D. King - Biuletyn Zdrowia Nr XI narzec 2015)

W posiłku typowo wegetariańskim - magazyn glikogenu zostaje uzupełniony do końca! Ale o tym się nie mówi. Ciekawe - dlaczego?

Jeśli ktoś połączy w jednym posiłku: jajka, tłuszcze, węgle, i odczuwa bóle na woreczku żółciowym, to z reguły winą obarcza  jajka i tłuszcze, a powinien obarczyć węglowodany, czyli to z czym połączył w sposób nadmierny jajka i tłuszcze.

"(...) Tłuszcze, nie białka i nie węglowodany, zaspokajają apetyt i sycą.
„Leptyna — czytamy w Textbook of Medical Physiology — jest sposobem, poprzez który tkanka tłuszczowa komunikuje mózgowi, że dosyć energii zostało zgromadzone i że dalsze spożycie pokarmu nie jest potrzebne”.
(Ł. D. King - Biuletyn Zdrowia Nr XI narzec 2015)

A tutaj przykład jednego z kreatorów chorób z tzw. zakwaszenia -  dr. T. Colina Campbella! (Nie mylić z dr Nataszą Cambell, która prócz dziwnego umiłowania do probiotyków z apteki - pisze o diecie GAPS bardzo sensownie i po ludzku - o jedzeniu dla człowieka...)

"(...) W swojej książce  dr T.C. Campbell przywołuje i interpretuje wyniki największego na świecie badania dotyczącego odżywiania, jakie przeprowadzono. Autor przeanalizował dietę 6,5 tysiąca osób w 65 chińskich i tajskich prowincjach. Następnie porównuje opartą głównie na roślinach dietę badanych osób z bogatą w mięso i nabiał dietą Zachodu. Campbell zachęca czytelników i czytelniczki do wykluczenia z diety produktów odzwierzęcych, gdyż — jak sugeruje — będą mogli w ten sposób cieszyć się zdrowszym i dłuższym życiem. (...).
(...) Dzisiaj — gwiazda Campbella już zgasła. Wbrew pozorom, nie jest on szanowanym człowiekiem w środowisku naukowym. Głównie właśnie przez swoją książkę Nowe zasady żywienia, która jest, jak to określają naukowcy, najlepszą książką z gatunku fantastyki naukowej. Słowem: powieścią! Szkoda czasu, by rozkładać pracę Campbella na czynniki pierwsze, mogę tylko stwierdzić, że do dziś już dziesiątki analityków zajmujących się interpretacją wyników badań, 90% wniosków z książki zrównało z ziemią. Raz, że wiele informacji podanych w książce jest niezgodne z rzeczywistymi danymi, a dwa — Campbell zawsze przytacza przykłady zdrowych ludów, które nie żywią się produktami pochodzenia zwierzęcego, mimo że na przykład w Chinach w hrabstwie Tuoli żyją ludzie, których jadłospis w 45% składa się z tłuszczu . . . którzy średnio jedzą dziennie 135 gramów białek pochodzenia zwierzęcego . . . w dodatku, którzy rzadko wrzucają na ząb warzywa i inne pokarmy pochodzenia roślinnego. Campbell jakimś cudem w ogóle o tym nie wspomina. I o tym, że ludność w Tuoli . . . jest niezwykle zdrowa w porównaniu do ludności żywiących się czysto wegańskim jadłospisem (...)".
(Ł. D. King - Biuletyn Zdrowia - Nr XI marzec 2015)

Podobnych kreatorów chorób z "zakwaszenia" itp. było i jest jeszcze wielu...

(Cdn. - pisze się...)                                                                            
                   
                                                                                                                               Zbigniew Zibi Osiewała

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz